MENU

Nowe albumy Charly Bliss i Soak

Dwie recenzje, dwa drugie albumy, które mają duże szanse na bycie na mojej liście na koniec roku. Oba są świetnym, frontowym popem.

Po pierwsze, „Young Enough” Charly Bliss, który zaczyna się od płaskiego rockera „dmuchanego do kawałków”. Od razu jest jasne, że pisanie piosenek Evy Hendrick stało się jeszcze ciaśniejsze, a ona również opracowała swoją ofertę wokalną. Wciąż ma tak niesamowicie „uroczą” jakość swojego dźwięku, ale teraz może dodać pilność, ironię, wściekłość i moc.

Nie sądziłem, że ten zespół może pokonać ich pierwszy album, Guppy (obowiązkowy). Ale zrobili to. Na tym albumie nie ma złej piosenki. Niejeden.

Nie ma też złych piosenek w „Grim Town” Soaka. Jeśli chodzi o album, jest gładszy niż Charly Bliss. Ale podobnie w dużej mierze opiera się na wyraźnym dźwięku wokalnego wokalistki-ale w miejscu, w którym Bridie Monds-Watson nie ma pewnej pilności Evy Hendricks, ma znacznie większy zasięg. Jej głos prowadzi słuchacza przez każdą piosenkę, kręcąc się, skręcając, poruszając cię tam, gdzie chce, żebyś poszedł. Sprawdź „Zniszcz mnie z nóg”. To jest niesamowite.

Ponownie: potencjalny album roku, pochylający się cięższy w kategorii „Folk Pop”.
Wystarczająco młody przez Charly Bliss

Leave a Reply

Your email address will not be published.